Cisza

Paź 31st, 2014 | By | Category: Czytelnia, Najnowsze, Psychologia analityczna

CISZA – CYRKUMAMBULACJA

AUTOR: TOMASZ J. JASIŃSKI


nagłówkowy 2-small

Jest takie doświadczenie ciszy co budzi niepokój. Czasem coś może nieustannie odbierać nam mowę. Ktoś może z nami uporczywie milczeć. W takich chwilach zdarza się, że zamarzamy. Takie chwile często wpychają nas w doświadczenie bezradności, lecz mogą też mieć efekt wyzwalający. Mogą w nas wyzwolić uważność na to, co się dzieje, otworzyć możliwość innego rozumienia, bez potrzeby odwołania do pojęć identyfikacji lub oporu, uwolnić nas od ich ciężaru znaczeniowego. Pojawia się pytanie: czy można rozumieć ciszę inaczej niż tylko jako coś, czego należy się tak czy inaczej pozbyć? Uwalniając się od terroryzującego przymusu mówienia możemy otworzyć przestrzeń odkrywania subtelnych, głębokich komunikatów. Tak się na przykład dzieje w terapii w piaskownicy. Tam cisza odzyskuje swój inny wymiar: sakralny, pomieszczający, tajemniczy i nieznany. Warto pobawić się ideą ciszy pojętą jako istotna część analitycznego przedsięwzięcia.

Cisza leży po drugiej stronie procesu komunikowania się. Jest jak ciemna strona księżyca.  Zaczyna się w nieobecności słów. Ale czym ona naprawdę jest: czy jest komunikatem czy też jego brakiem? Czy cisza może być zjawiskiem międzyosobowym, czy też nieuchronnie wpycha nas w „polarne tchnienie głuszy[1]?  Psychoanaliza to coś więcej niż dwie osoby, które tworzą czy  dzielą jakąś przestrzeń. Albowiem to przestrzeń, która się wyłania, angażuje zanurzone w niej osoby w służbę transformacji. Pośród wielu biegunowości w tej przestrzeni jest i ta, która rozciąga się pomiędzy coniunctio i separatio. Choć cisza bywa jednocząca, to potrafi też nieść ból rozdzielenia i odosobnienia.

Comments are closed.

%d bloggers like this: