John Beebe „Integrity in Depth” – o głebokich źródłach postawy etycznej

Lut 4th, 2013 | By | Category: Blog, Kliniczne zastosowania, Książki, Najnowsze, Recenzje, Relacja terapeutyczna

integrity

John Beebe, Integrity in Depth

Carol and Ernest Fay Series in Analytical Psychology

 

 

 

 

„W trakcie pisania wspomniałem jednej z moich pacjentek, że pracuję nad książką.

– O czym? – zapytała.

– O prawości[1] – odpowiedziałem.

– Aha – ona na to – to wtedy, gdy bierzesz odpowiedzialność za to, co robisz.”

John Beebe, Integrity in Depth[2]

 

„Integralność w głębi” należy do książek z zakresu psychologii analitycznej odwołujących się do jednego z ważniejszych obszarów w praktykowaniu psychoterapii – głębokich źródeł postawy etycznej. Jej idea narodziła się w zetknięciu z rozmaitymi sytuacjami naruszenia etycznych granic w środowisku terapeutycznym. Jak mówi John Beebe w wywiadzie z Beverley Zabriskie:

 „Zacząłem rozumieć, że wspaniały projekt psychologii jungowskiej tylko wtedy będzie mógł być zrealizowany, jeżeli praktycy będą poddawani zarówno treningowi zmierzającemu ku budowaniu integralności jak i w międzyludzkiej komunikacji. Komisje etyczne, zasady, nadzór nad niedopatrzeniami nie rozwiążą problemu. (…) Chciałem wyrwać się z nie psychologicznego moralizatorskiego myślenia i znaleźć lepsze pojęcie opisujące tą kwestię – i tak zająłem się pojęciem integralności. (…) Poszukiwałem sposobu rozumienia problemu integralności w nas samych i w naszych pacjentach.”[3]

John Beebe, 2011

Poszukiwania te, odbywane w przestrzeni pomiędzy psychologią, filozofią i literaturą opatrzone są przykładami z pracy klinicznej, jak również przykładami z życia znanych postaci, w tym Junga. John Beebe przedstawia integralność jako kluczowy element procesu leczenia, którego niezbędnym elementem jest nawiązanie relacji do niższej funkcji psychiki i integracja cienia, wraz z towarzyszącymi emocjami wstydu, niechęci do poznania siebie i odrzucenia niewygodnych treści. Czytając „Integrity in Depth” ma się wrażenie, że jest się prowadzonym pełnym obrazowych przykładów labiryntem do centralnego miejsca, które choć czasem wymyka się dokładnemu nazwaniu, stopniowo zakorzenia się w czytelniku poszerzając rozumienie trudnych kwestii, napotykanych w pracy klinicznej i w relacjach międzyludzkich.

Zainteresowanym polecamy fragment wywiadu z Johnem Beebe przeprowadzonego przez Beverly Zabriskie:

 


Integrity in Depth jest dostępna jako darmowy e-book w Carol and Ernest Fay Series in Analytical Psychology.

 

Autor: Małgorzata Kalinowska

 

 


[1] Angielski termin „integrity” może być również tłumaczony jako „prawość”. W tłumaczeniu tytułu na potrzeby tej recenzji użyte jest określenie „integralność” ze względu na odniesienie do treści książki.

[2] Beebe J. (2005), Integrity in Depth, Carol and Ernest Fay Series in Analytical Psychology. Texas A & M University Press College Station.

[3] Beebe J., Zabriskie B., (2011), John Beebe in conversation with Beverley Zabriskie. Journal of Analytical Psychology, Volume 56, Issue 3, pages 407–423

 

Tags: , , ,

3 komentarze to “John Beebe „Integrity in Depth” – o głebokich źródłach postawy etycznej”

  1. Małgorzata Kalinowska napisał(a):

    Zgadzam się z Panem. Też można powiedzieć, że każde z podjeść psychoterapeutycznych ma swoje określenie na ten obszar psychiki, który my określamy cieniem, mogą się one nieco różnić, ale łączy je podkreślanie znaczenia tego obszaru dla kształtowania się postawy etycznej. Jest ona w ten sposób raczej rezultatem rozwoju, a nie tylko zbiorem zasad, zasady są jedynie zewnętrznym jego wyrazem, pełnią funkcję zabezpieczającą, regulującą, etc. Stąd pomysł Johna Beebe, żeby w momencie kryzysu dotyczącego sfery etycznej sięgnąć do głębszych jej korzeni, wydawał mi się bardzo ważny.

  2. Ilona Szewczyk napisał(a):

    Książka godna polecenia i, co niemniej ważne, dostępna nieodpłatnie w sieci – a od jej napisania minęło już z górą 20 lat. Badając uważnie odcienie znaczeniowe angielskiego słowa ‚integrity’ (integralność – prawość – bycie zdrowym/nieuszkodzonym), zauważymy że afirmuje ono całkowitość jako stan wartościowy moralnie i wolny od innych defektów. Jej znaczeniowym przeciwieństwem – a więc brakiem integralności – byłoby uszkodzenie zdrowej i prawidłowej całości, czyli UŁOMNOŚĆ. Tą ułomnością w rozumieniu jungowskim jest odwrócenie wzroku od części swojego życia psychicznego i zanegowanie owej części, ukrycie jej przed sobą i innymi. W efekcie to, co nazywamy „złym” (lub wstydliwym, niewybaczalnym, zakazanym, niedopuszczalnym, naruszającym kodeks etyczny, prawo, reguły współżycia, itp. – etykietki mogą być niezliczone) nie znika, ale wymyka się spod kontroli i kieruje naszym postępowaniem w sposób nieuświadomiony. W sumie wygląda więc na to, że moralna ułomność (brak integralności) nie polega na braku zasad, tylko na niezdolności do zmierzenia się z całą prawdą o człowieku w ogóle i na własnym przykładzie. Żem nie anioł i nie bestia, tylko człowiek właśnie.

  3. Marta Grześkowiak napisał(a):

    Dla mnie słowo „ułomność” , mówię o reakcji na słowo, nie o terminach jungowskich, nie jest przeciwieństwem integralności ale raczej jej częścią. Ułomność jako wada, różnego rodzaju niepełnosprawność, niezdolność, rana może znajdować się w strefie cienia ale nie musi, bardziej kojarzy mi się z czymś rozpoznanym, widocznym, przyjętym niż ukrytym, wręcz zewnętrznym. Ułomność również bywa czymś niemożliwym do zmiany, co nie zawsze oznacza nieświadome. Ułomność moralna natomiast wydaje się bardzo ważnym terminem, dotyczącym głębokiej struktury. Sama integralność zawiera w sobie pewien paradoks i proces – integrujemy również niepoznawalne i nie tylko indywidualny cień. Praca nad nią staje się swojego rodzaju kręgosłupem (standing upright, standing still). I integralność również posiada swój cień – wydaje się, że działa on właśnie wtedy gdy jest idealizowana, rozumiana tylko jako obszar światła bez żadnych nieciągłości, jako to co – prawidłowe, również w nierefleksyjnej postawie etycznej terapeutów, w braku potrzeby, świadomości czy lękiem związanym z zaglądaniem do własnego wnętrza. A z drugiej strony jako nadmierny krytycyzm i zaglądanie, dotyczące innych i siebie, albo dotyczące innych a nie siebie lub odwrotnie siebie a nie innych, związane z tym gdzie właściwie umiejscowione i w jakiej kondycji jest „ja” i są „inni” . Beebe pisze o wstydzie, o alchemicznych terminach mortificatio i rozczłonkowania (będących bolesnym symbolem śmierci naszego pojęcia o sobie samych i świecie) jako prowadzących do integralności ale również jako jej integralnych częściach – zachęca do obejmowania wstydu i ułomności. I wydaje mi się, że jedną z najważniejszych jego refleksji w tej książce jest właśnie ta, że często to „obejmowanie” (zawierające w sobie delikatność, uważność, bezpieczną przestrzeń) prowadzi do „naprawiania” i integralności, chociaż jungowskie „naprawianie” nie odbywa się wg wzoru „jak być powinno” lecz posiada własną dynamikę. Z tą refleksją skojarzył mi się również zestaw terapeutycznych słów : embracing – obejmowanie, holding – trzymanie, utrzymywanie, containing – pomieszczanie, kontenerowanie, oraz integracja i integrowanie jako indywidualny proces i działanie, podczas gdy integralność wydaje się bardziej archetypowym terminem.

Leave a Comment

You must be logged in to post a comment.

%d bloggers like this: